|
Ciemna pod powiekami święta Teresko nie trzymaj stale róż oklepanych arystokratek sztywnych jak wiersze na imieniny pokaż nam leśny śnieżny zawilec najmniejszy i nieostatni jaskółcze ziele co leczy kurzajki żółty żarnowiec znad morza czerwoną smółkę jak lep na owady przylaszczkę która z różowej staje się niebieską wrotycz z zapachem na kilka metrów bławatek jak wianek nieustanny i krótki wiosenną firletkę polodowcowy biały siódmaczek mlecze dla nie ogolonych królików gotyckie rdzawe szczawie storczyk jak przystojnego pająka i wszystkie inne jeszcze boże zielska na liściach których słońce staje się pokarmem tyle tego że nie można się połapać przy nich nawet każdy uczony --- niedouczony zwłaszcza w lipcu kiedy wyłażą maślaki i rydze Jan Twardowski |