LOTNICTWO POLSKIE 1939

Wojna zastała polskie lotnictwo wojskowe nie przygotowane do wypełnienia zadań , jakie narzuciły wymagania  ówczesnego pola walki. 1 września 1939r. stan polskiego lotnictwa przedstawiał się następująco: 4 eskadry bombowe "Łoś"-40 samolotów,13 eskadr liniowych "Karaś"-117 samolotów,15 eskadr myśliwskich P-7 i P-11 - 142 samoloty,11 eskadr obserwacyjnych "Czapla" i R-XIII - 89 samolotów. Razem wystawiono w pierwszej linii 388 samolotów. W szkolnictwie zapasie i naprawie było około 950 samolotów.

Do wykonania zadań bojowych polskie ldoskonały polski samolot bombowy PZL.37 Łośotnictwo wojskowe zostało podzielone pod względem organizacyjnym na lotnictwo armijne i lotnictwo dyspozycyjne Naczelnego Wodza. decyzja ta spowodowała fatalną w skutkach decentralizację i  rozproszenie skromnych sił lotnictwa . każdy pierwszorzutowy związek operacyjny (armia, samodzielna grupa operacyjna) otrzymał od 2 do 5 eskadr myśliwskich , liniowych i obserwacyjnych. Do ich głównych zadań należało: rozpoznanie , zwalczanie lotnictwa nieprzyjaciela na ziemi i w powietrzu , osłona własnych wojsk na ziemi , wsparcie wojsk na polu walki. Lotnictwo dyspozycyjne NW zostało zorganizowane w dwie brygady. Brygada bombowa w składzie 4 dywizjonów i jednej samodzielnej eskadry liczyła 36 samolotów Łoś i 50 samolotów Karaś . Miała ona prowadzić głębokie rozpoznanie operacyjne, bombardować ma głównych kierunkach operacyjnych działań nieprzyjaciela rejony koncentracji jego wojsk , zwalczać samoloty nieprzyjaciela na lotniskach, sieć , środki komunikacji oraz transport.

Brygada pościgowa w składzie 2 dywizjonów i jednej samodzielnej eskadry liczyła 44 samoloty P-11 i 10 P-7. Miała prowadzić obronę powietrzną kraju , a przede wszystkim osłaniać Warszawę przed atakami Luftwaffe. Brygada pościgowa - jedyna w armii polskiej okresu przedwojennego wielka jednostka lotnictwa myśliwskiego - należała do zespołu oddziałów dyspozycyjnych NW. Brygadę zmobilizowano w alarmie i nadano jej organizacyjną formę w dniu 24 sierpnia 1939 roku. W trzy dni później jej oddziały były już na lotniskach polowych gotowe do wykonania zadań bojowych. Brygada działać miała w zasadzie samodzielnie , poza zasięgiem ognia artylerii na dalekich przedpolach Warszawy . Ataków bombowych oczekiwano z lotnisk położonych w Prusach Wschodnich oraz z lotnisk na Pomorzu Szczecińskim. Oczywiście nie wykluczano niemieckich wypraw bombowych z obszaru Śląska , ale atak z tego kierunku uznano za drugą ewentualność. Odpowiednio do określonych przez dowództwo brygady kierunków nieprzyjacielskich ataków lotniczych, przygotowano rejony bazowania dywizjonów . W pobliżu podwarszawskich miejscowości - Zielonka , Poniatów , Błonie, Piaseczno i Góra Klawaria - gotowe były lotniska polowe , z których samoloty brygady pościgowej wystartowałyby do pierwszej akcji bojowej .Aby skuteczność osłony była możliwie  największa , sztab brygady opracował nowy, nie sprawdzony jeszcze w praktryce system przechwytywania celów powietrznych . Ów system , znany dotąd jedynie teoretycznie , dopiero w bitwach powietrznych nad Anglią zastosowany z dużym powodzeniem , sprawdził się również w obronie przeciwlotniczej Warszawy . Polegał on na przygotowaniu w terenie licznych placówek obserwacyjnych zaopatrzonych w środki łączności . Wszystkie podlegały ośrodkowi dyspozycyjnemu w Warszawie i tworzyły tzw. sieć dozorowania i naprowadzania na cel powietrzny własnych myśliwców.

myśliwiec PZL P-11Skromne możliwości techniczne naszej ówczesnej armii nie pozwalały na szerokie zastosowanie tego systemu ze względu na brak dostatecznej ilości środków łączności. Poza Warszawą więc, żaden inny ośrodek w kraju nie dysponował tym systemem. na warszawskim węźle lotnisk brygada pościgowa dowództwem płk. Stefana Pawlikowskiego osiągnęła najlepsze wyniki bojowe. Do pierwszego starcia z Luftwaffe doszło wcześnie rano 1 września. Meldunek o nadciągającej z Prus Wschodnich dużej wyprawie bombowej nadszedł z posterunku sieci dozorowania w Mławie. Około godz. 7:00 nastąpił start całej brygady . Niemców dostrzeżono nad Zegrzem. 80 bombowców osłanianych przez 20 myśliwców kierowało się wprost na stolicę. Już po pierwszym ataku polskich myśliwców rozleciał się szyk bojowy niemieckiej wyprawy. Mimo przewagi i lepszego technicznie sprzętu nieprzyjaciel został rozbity. Bomby przeznaczone dla Warszawy zostały pospiesznie wyrzucone przez  uciekające samoloty. We wrześniu takich wypraw było wiele, jednak żadne zgrupowanie niemieckiego lotnictwa nie zdołało się przedrzeć nad miasto w zwartym szyku bojowym, dopóki polskie myśliwce broniły stolicy. Do chwili przebazowania brygady w nocy z 6 na 7 września na lubelski węzeł lotnisk ,Luftwaffe straciła w walkach nad Warszawą 43 samoloty zestrzelone na pewno , 9 zestrzelonych prawdopodobnie i 20 uszkodzonych . Stary własne wynosiły 38 maszyn tj. około 70% samolotów całej brygady. Były to starty nie do odrobienia , bowiem nie było rezerw. Brygadę musiano uzupełnić dywizjonami myśliwskimi , które podlegały dotąd armiom. 

Coraz cięższa sytuacja na froncie ograniczała możliwości bojowe brygady. Coraz mniej sprawnych maszyn wznosiło się w powietrze , zawodziło zaopatrzenie, głownie w paliwo . Z lubelskiego węzła lotnisk brygada została  przebazowana na Wołyń , a później do małopolski wschodniej skąd już tylko nieliczne samoloty poleciały do Rumunii i tam zostały internowane. Według polskich danych we wrześniu 1939 roku polskie lotnictwo myśliwskie zestrzeliło lub uszkodziło 129 samolotów niemieckich ,starty własne wynosiły 54 samoloty oraz 34 ludzi załogi.

zamaskowany P-11 na lotnisku polowym

 Brygada bombowa, na czele której stanął płk. Władysław Heller została zmobilizowana i postawiona w stan gotowości w czasie przewidzianym na mobilizacje całego lotnictwa. Była ona , podobnie jak brygada pościgowa ,wielką jednostką lotnictwa bombowego , pozostającą w dyspozycji NW. Jednakże dysponowała czasem znacznie krótszym na przygotowania organizacyjne. Powołana do życia tuż przed wojną nie zdążyła osiągnąć pełnej sprawności organizacyjnej i bojowej. Brakło czasu na zgranie dowództwa i sztabu , zorganizowanie zaopatrzenia , łączności a co najważniejsze na przygotowanie lotnisk. Rejon bazowania brygady improwizowano w ostatniej chwili , kierując dywizjon na lotniska zbyt oddalone od siebie. 1 września ani jeden dywizjon nie otrzymał rozkazu do wykonania ataku mimo iż cele rozpoznano , a oczekujące na start samoloty stały gotowe do akcji z podwieszonymi bombami. Dopiero 2 września pierwsze polskie bomby spadły na niemieckie kolumny pancerne w rejonie Częstochowy, Kłobucka i Herbów. Niemiecki 16 korpus pancerny generała Hoepnera, przerwawszy się przez polskie pozycje w rejonie na północ od Częstochowy , ruszył na Piotrków Trybunalski. Podjęte przez ND polskie przeciwuderzenia  na tym kierunku skoncentrowanymi w rejonie Piotrkowa dywizjami północnego zgrupowania armii "Prusy" , poprzedziły w dniach między 3 a 5  września wyprawy bombowe na kolumny pancerne przeciwnika. 4 września brygada podjęła jeden z największych wysiłków zaczepnych. Tego dnia pięć polskich wypraw zaatakowało oddziały nieprzyjaciela na ziemi , koncentrując główne uderzenie na zgrupowaniach 16 korpusu pancernego w rejonie Radomska oraz  13 DPZmot. pod Wieluniem . Niemcy ponieśli starty. Ale też starty własne były duże - 11 zniszczonych lub uszkodzonych samolotów w tym 9 "Łosi". Dywizjony bombowe działały bez osłony myśliwców. 6 września - w związku z odwrotem głównych sił naszej armii nad Wisłę , San i Narew- brygada przebazowała się stopniowo na wschód na lotniska koło Włodzimierza, Węgrowa , Łukowa, Sokołowa i Radzynia. Klęski na froncie i postępująca dezorganizacja obrony nie pozostawały bez wpływu na działalność lotnictwa bombowego. Brygada podjęła dotąd 9 wypraw bombowych i wykonała z powodzeniem liczne zadania rozpoznawcze.
W następnym okresie działań (do 9 września) jej wysiłek bojowy przesuwać się zaczkilka polskich "Karasi" na lotnisku polowymął z wolna ku północy , gdzie najpierw ujawniło się groźne da północnego skrzydła naszego frontu niebezpieczeństwo ze strony 3 armii niemieckiej generała Kuchlera, zmierzającej przez Narew i Bug do okrążenia Warszawy od wschodu , a później korpusu gen. Guderiana , który po przełamaniu obrony polskiej pod Wizną ruszył na Brześć nad Bugiem na głębokie tyły naszej armii , cofającej się do południowo - wschodniej części kraju. Brygada podjęła wyprawy bombowe głownie przeciwko  rozpoznanym w w rejonie Rożana , Wyszkowa, I Broku kolumnom i zgrupowaniom piechoty i broni pancernej przeciwnika. Od 10 września kierunek działania brygady przenosi się na południowy odcinek frontu. I tutaj również głównymi obiektami ataków bombowców były przed wszystkim kolumny pancerne i zmotoryzowane nieprzyjaciela. Nie były to jednak duże lecz sporadyczne ataki wykonywane przez  kilka samolotów . Mimo uzupełnień w sprzęcie ściągniętym z zapasów , a także wycofaniu z armii do skłądu brygady eskadr "Karasi", dyspozycyjna jednostka lotnictwa bombowego wykrusza się w walce. Od 12 września dywizjony atakują z lotnisk w Włodzimierza Wołyńskiego, Gnojna, Wielicka i atakują przeciwnika na obszarze Radymna , Krakowca i Jarosławia ale także między  Zamościem i Hrubieszowem. 17 i 18 września zdziesiątkowana brygada w składzie 19 samolotów "Łoś" ląduje na terytorium Rumunii, wypełniwszy powierzone jej zadanie. Podczas całej wojny brygada bombowa wykonała wiele lotów rozpoznawczych, około 230 bojowych , zrzuciła 170 000 kg bomb i zniszczyła w walce 7 niemieckich myśliwców. Poniosła jednak poważne straty : 26 samolotów "Łoś" , 59 samolotów "Karaś" oraz 108 ludzi załogi.  

MOJA PROŚBA

Jeżeli posiadasz w domu jakieś ciekawe zdjęcia polskich samolotów z okresu kampanii wrześniowej i chciałbyś umieścić je u mnie na stronie to śmiało pisz, na pewno odpiszę !

Copyright 2001 Bolek Rosiński , Łódź . Wszelkie prawa zastrzeżone !!!